
Z drugiej strony, rzadko się zdarza, że dany miesiąc kończę bez nadwyżki finansowej. Moje finanse są już na tyle poukładane, że bez większego zastanawiania się i analizy potrafię osiągać pożądane efekty. Czym dłużej na poważnie zajmuję się finansami rodzinnymi , tym mniej potrzebny jest mi arkusz kalkulacyjny i budżet domowy. Wiele rzeczy zaczęło układać mi się w głowie bez liczenia, rejestracji i analizy. Po prostu wiem już ile wydaję i na co wydaję. Wiem jak dużo jestem w stanie zaoszczędzić. Może nie w danym miesiącu, ale na pewno w skali roku.
Dzięki temu doświadczeniu, mogłem zdefiniować swój cel średnioterminowy, pomijając niejako definiowanie mniejszych kroków.
Moim celem finansowym jest osiągnięcie drugiego poziomu bezpieczeństwa finansowego do stycznia 2018 roku.
Poszczególne poziomy bezpieczeństwa finansowego zdefiniowałem sobie tutaj. Obecnie jestem na pierwszym poziomie. W styczniu 2018 roku będę miał 45 lat. Jedynym moim zadłużeniem będzie kredyt hipoteczny zaciągnięty na budowę domu, który wtedy będzie opiewał na kwotę 250tys zł.
Wynika to z harmonogramy spłat. Do tej pory, tego kredytu nie zamierzam nadpłacać.
Poziom drugi bezpieczeństwa finansowego wymaga posiadanie środków pieniężnych co najmniej równych kwocie zadłużenia, nie wliczając w to funduszu bezpieczeństwa. Fundusz bezpieczeństwa powinien pokrywać co najmniej 12 miesięcy kosztów życia. Idea jest prosta, jeżeli coś nieprzewidzianego i przykrego się wydarzy, powinienem móc pozbyć się zadłużenia i mieć wystarczającą ilość środków, żeby przeżyć co najmniej jeden rok bez pracy.
Czyli mam osiem lat, żeby zgromadzić 250tys złotych i odpowiedniej wielkości fundusz bezpieczeństwa. Zacznijmy od funduszu:
1. Fundusz Bezpieczeństwa
Obecnie mój fundusz bezpieczeństwa opiewa na kwotę około 30tys. zł. jest to w przybliżeniu 6-7 miesięcy kosztów mojego życia. (W zależności jak bardzo obetnę swoje wydatki, w razie potrzeby). Za osiem lat mój fundusz będzie musiał pokryć 12 miesięcy życia mojej rodziny. Mogłoby się więc wydawać, że wystarczy pomnożyć to co jest razy dwa i mamy nową docelową kwotę. Jednak tak nie możemy zrobić z dwóch powodów. Pierwszy to inflacja, a drugi to fakt, że po osiągnięciu drugiego poziomu bezpieczeństwa, koszt obsługi kredytu hipotecznego nie będzie już musiał być wliczany do funduszu bezpieczeństwa. Na to będą przeznaczone pozostałe środki (250tys. zł). Czyli koszty mojego miesięcznego życia, będą znacząco niższe. O ile? O ratę kredytu.
Bez konieczności obsługi kredytu, koszty miesięczne życia spadają o ok. 1500zł. Tak więc w dzisiejszych złotych za 8 lat będę potrzebował mieć (30000/7) = 4300 - 1500zł (rata kredytowa) = 2800zł miesięcznie. W takim razie dwunastomiesięczny fundusz bezpieczeństwa powinien być na kwotę 2800*12= 33600zł. Tyle właśnie będę potrzebował w dzisiejszych złotówkach. Ile to będzie w złotówkach z 2018 roku, nie wiem. To zależy od inflacji. Niestety wydaje mi się, że w ciągu najbliższych lat czeka nas trochę wyższa, niż ta do której zdążyliśmy się przyzwyczaić inflacja. Do swoich wyliczeń przyjmę 5%. Tak więc 33600 do zachowania swojej realnej siły nabywczej w 2018 roku, będzie musiało urosnąć do kwoty około 51 tys. zł. Innymi słowy, w 2018 roku w moim funduszu bezpieczeństwa będzie musiało znaleźć się 51 tys. zł.
Z tego wynika, że muszę zgromadzić dodatkowe 21 tys. zł. Mam na to 8 lat i trzy miesiące. Czyli powinienem powiększać stan mojego funduszu bezpieczeństwa o 212zł miesięcznie. Połowę z tej kwoty to już dopisywane odsetki.
2. Pieniądze na pokrycie kredytu hipotecznego (250 tys. zł + spłata działki budowlanej ok. 20tys. zł)
Na dzień dzisiejszy, nie licząc kwoty zgromadzonej w funduszu bezpieczeństwa, mogę pochwalić się aktywami inwestycyjnymi na kwotę około 150 tys. zł. Czyli jak nietrudno policzyć brakuje mi 120 tys. zł. Czyli 1212zł miesięcznie.
Podsumowanie:
Żeby zrealizować swój średnioterminowy cel finansowy, jakim jest osiągnięcie drugiego poziomu bezpieczeństwa finansowego na moje 45 urodziny. Muszę co miesiąc, przez następne osiem lat, odkładać 1212 + 212= 1424zł. Kwota jak najbardziej realna. Niektórzy zapewne zwrócili uwagę, że w moich planach nie uwzględniłem zwrotów z inwestycji! Nie uwzględniłem, bo są niepewne i dlatego potraktuje je jako bonus! Nawet pomimo tego, że osobiście uważam, że GPW powinna w ciągu kilku kolejnych lat dać ponadprzeciętne zwroty.
Zdaję sobie sprawę, że moje cele w porównaniu do wielu osób piszących w blogsferze są mało ambitne, jednak proszę o nie odbieranie mnie jako osoby pozbawionej ambicji.
Cel finansowy powinien być konkretny, osadzony w czasie i realny do osiągnięcia.
Yossarian za 8 lat chce mieć 250tys. zł oraz dodatkowo 51 tys. zł w funduszu bezpieczeństwa! Jak los nie przeszkodzi to jest to cel do zrealizowania:)
Przeczytaj także:
Poziomy bezpieczeństwa finansowego
Finansowa niezależność - moje spojrzenie
Jakie są Twoje finansowe cele?
Ubezpieczenie na życie - tylko na jaką kwotę?
Najtrudniej zarobić pierwszy milion!
Cel z pewnością do osiągnięcia. Gratuluję Panu interesującego bloga.
OdpowiedzUsuńpozdr.
Łucja M.
Gratuluję bardzo wnikliwej analizy swojego celu. Wszystko jest składne przemyślane i co najważniejsze realne.
OdpowiedzUsuńŻyczę by plan był wykonywany w 1005 a jeżeli korygowany to tylko w górę(w sensie że kwota do zaoszczędzenia wyższa:)
I jak tu nie wypada się zgodzić z APP najlepszy debiut tego roku:D
Cel realny, ale moim zdaniem mógłbyś i prawdopodobnie osiągniesz więcej. Już teraz dysponujesz b. pokaźną kwotą. To raczej niemożliwe, że przez osiem lat nic nie zyskasz ze swoich inwestycji. No chyba, że gdzieś mocno umoczysz.
OdpowiedzUsuńJa też uważam, że osiągniesz swój cel. Przy Twoich oszczędnościach, raczej nie będzie problemu, żeby w 8 lat "dozbierać". Brakującą kwotę. Bardzo fajnie i szczegółowo to zaplanowałeś.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Świetny wpis, po raz kolejny pokazujący Twoje realne podejście do własnych finansów. Obracasz naprawdę sporą gotówką, a pomimo to próżno u Ciebie szukać pustych deklaracji typu - od zera do milionera w 3 miesiące. To jest podstawowy powód dla którego tak cenię sobie Twojego bloga.
OdpowiedzUsuńJa także sądzę, że osiągniesz swój cel. Myślę też, że ciutkę szybciej niż za osiem lat.
pozdrawiam
I znów mi się podoba - konkretnie i na temat.
OdpowiedzUsuńDodałbym jeszcze jedną moim zdaniem istotną uwagę: do planów średnio i długoterminowych (a 8 lat w to chyba się wpisuje?) za konieczne uważam okresowe przeglądy co najmniej raz w roku, może i dwa razy. Czy Ci się cele i priorytety nie zmieniły? Jaki wpływ na realizację ma otoczenie (klimat ekonomiczny, kariera zawodowa, okazje, które czasem w życiu się zdarzają). To pozwala nam na konsekwencję (a więc reagowanie, gdy coś idzie nie tak) jak i elastyczność (gdy idzie nam znaczenie lepiej, niż myśleliśmy).
Czegoś tu nie rozumiem?! Masz 150 tysięcy i dajesz sobie 8 lat, żeby powiększyć tę kwotę o 80%. Nie jest to przesadny pesymizm? Piszesz, że spodziewasz się po drodze hossy, a zakładasz w planach, że twój własny zwrot z kapitały przez 8 lat będzie = 0. Trochę to nie ma sensu.
OdpowiedzUsuń@ Łucja
OdpowiedzUsuńDzięki i mam nadzieję:)
@ Marek
Dziękuję za docenienie planu. Bardzo mi oczywiście miło z powodu na grody za debiut roku przyznanej przez App:)))) i bardzo się cieszę, że Ty również się z tym zgadzasz:)
@ Ray
OdpowiedzUsuńŻyjemy w niepewnych czasach:). Nie wydaje mi się, że nic nie zyskam. Myślę, że zyskam, ale mogę też, jak to napisałes, umoczyć:)
pozdrowienia
@ Zoolaika
OdpowiedzUsuńStarałem się, żeby cel był celem, a nie marzeniem.
pozdrawiam
@ conrado
OdpowiedzUsuńStaram się podchodzić do swoich finansów na spokojnie. Także, nie wierzę, że da się szybko i bezboleśnie przejść drogę od zera do milionera. A gdzie krew, pot i łzy?
@ Adam
OdpowiedzUsuńSpecjalnie dla Ciebie takie przeglądy będą się na blogu pojawiały:) Nie wiem tylko z jaką częstotliwością. Na pewno na początku każdego roku, być może częściej.
pozdrawiam:)
@ Anonimowy
OdpowiedzUsuńOptymistycznie rzecz biorąc za osiem lat mogę być milionerem! Realistycznie mogę być bogatszy niż jestem dzisiaj. Pesymistycznie mogę być bankrutem. Wybrałem sobie cel, który moim zdaniem jest prawdopodobny do osiągnięcia. Jak bedzie lepiej to się nie obrażę:). Zwróć jednak uwagę, że nawet jak bedzie dużo lepiej to nadal będę na poziomie drugim.
pozdrawiam:)
Czekałam na ten wątek od dłuższego czasu, brakuje mi trochę celów krótko planowych umożliwiających zobrazowanie i ocenę tego jak Ci idzie w trakcie realizacji planu. 300 tys. w osiem lat to bardzo, bardzo realistyczne założenie zważywszy, że Twój budżet jest poukładany a nadwyżki finansowe stałe. Powodzenia!
OdpowiedzUsuń@ Karolina
OdpowiedzUsuńParadoksalnie mój cel średnioterminowy pomógł mi w dowiedzeniu się jakie powinny być moje cele krótkoterminowe. Co miesiąc powinienem odkładać ok. 1500zł. Czyli 1500zł staje się moim comiesięcznym celem. Czy dam radę? Co miesiąc raczej nie, ale średnio na przestrzeni kilku lat, raczej tak. Oczywiście przy założeniu, że w życiu wszystko będzie się układało jak do tej pory.
pozdrowienia:)
Patrzę na mój licznik RSS i widzę 163!!!:))))
OdpowiedzUsuńja też - także to nie fatamorgana :P
OdpowiedzUsuńCool wpis - też mi tego brakowało :) - tego celu na blogu :)
Więc pozostaje życzyć powodzenia :)
@ Lolo
OdpowiedzUsuńDzieki:)
163 to rewelacyjny wynik w tak krótkim czasie - masz posłuch wśród ludu :-) Gratuluję rezultatu no i niech licznik bije! Aż sama z ciekawości wstawiłam u siebie licznik :D
OdpowiedzUsuń