Niektórzy twierdzą, że jest to złota zasada finansów osobistych. Płać sobie, zanim zapłacisz innym. Zapłać sobie, zanim zapłacisz za zakupy, zanim Twój bank upomni się o ratę kredytową. Ale co to dokładnie oznacza? Płacenie sobie, oznacza nic innego jak traktowanie oszczędności dokładnie tak samo jak opłacanie comiesięcznych rachunków. Załóżmy, że ustaliliśmy, że co miesiąc odłożymy 10% swojego dochodu, ale często zanim uda nam się faktycznie odłożyć założoną kwotę ulegamy pokusom codziennego życia. Zapłaciliśmy wszystkie rachunki, zrobiliśmy zakupy i właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy teraz odłożyli zaplanowaną kwotę, załóżmy, że jest to 300zł, które planowaliśmy co miesiąc wpłacać aby zbudować fundusz bezpieczeństwa. Ale znajomi namawiają nas na weekendowy wypad lub też nie możemy oprzeć się, żeby kupić dziesiątą parę butów, w końcu pękamy i pieniążki wydajemy. Dlaczego tak się dzieje? Bo nie traktujemy własnych celów finansowych, tak serio jak zobowiązań finansowych względem innych osób, czy instytucji. Wiadomo, rachunek telefoniczny musi zostać zapłacony, ale zaplanowany zakup jednostek uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym, najwyżej poczeka. Bardzo łatwo jest przekonać siebie samego, że w tym miesiącu nie mam kasy na oszczędności, bo akurat są inne "ważniejsze" wydatki. Jak temu zaradzić?Po prostu, zacząć traktować swoje oszczędności ja zwykłe zobowiązania, które co miesiąc płacimy. Co więcej, od teraz zaczynamy comiesięczne płatności od zapłacenia sobie.Z czasem wejdzie nam to w krew, nauczymy się żyć tak jakby kwoty przeznaczanej na oszczędzanie wogóle nie było. Nie możemy tych pieniędzy rozpuścić, bo one od razu znikają na rachunek oszczędnościowy, maklerski, gdziekolwiek, byle daleko od naszych pokus, słabości. Płacąc najpierw sobie, zmieniamy priorytety w naszym życiu, już nie wydajemy pieniędzy w kolejności: rachunki, przyjemności i oszczędzanie (jeżeli jeszcze na końcu jest co zaoszczędzić), oszczędności zaczynają być na pierwszym miejscu, dopiero potem rachunki, a na końcu przyjemności. Taka kolejność pozwala nam na budowanie bogactwa, z każdym miesiącem przybliżając nas do naszych finansowych celów. Jak najlepiej technicznie rozwiązać płacenie sobie w pierwszej kolejności? Polecam zautomatyzowanie płatności na cele oszczędnościowe, jeżeli Twoja wypłata na przykład wpływa 5-tego każdego miesiąca, to ustaw sobie stały przelew na konto oszczędnościowe na 6-ego co miesiąc. Nawet się nie spostrzeżesz i już zaoszczędziłeś.
No raczej trudno tu mówić o zysku :) To jest uniknięcie straty 20%, bo przecież biorąc kartę kredytową wiemy na co się decydujemy. No ale oczywiście zawsze lepiej spłacić terminowo :)
Zależy jak na to spojrzeć, płacąc w terminie zostaje Ci 20% w kieszeni:) W finansach osobistych ktoś nawet wymyślił termin " inwestowanie w dług", znaczy tyle co spłata długu. pozdrawiam:)
Bliżej mi do 40-tki niż 30-tki, mąż,ojciec. Właściciel (wraz z małżonką) domu pod miastem, ale i związanego z tym sporego kredytu hipotecznego. Wykształcenie wyższe ekonomiczne. Po wielu latach życia od pierwszego do pierwszego, wreszcie powiedziałem dość - czas na zmiany!
Spłata drogich długów i nie zaciąganie nastęþnych jest najważniejsza . Spłata pożyczki gotówkowej to zysk na poziomie 20% bez ryzyka ;)
OdpowiedzUsuńDokładnie tak. Spłacając kartę kredytową, osiągamy zwrot z inwestycji w wysokości 20% w skali roku.
OdpowiedzUsuńNo raczej trudno tu mówić o zysku :) To jest uniknięcie straty 20%, bo przecież biorąc kartę kredytową wiemy na co się decydujemy. No ale oczywiście zawsze lepiej spłacić terminowo :)
OdpowiedzUsuńZależy jak na to spojrzeć, płacąc w terminie zostaje Ci 20% w kieszeni:) W finansach osobistych ktoś nawet wymyślił termin " inwestowanie w dług", znaczy tyle co spłata długu.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam:)