Kiedy zastanawiam się nad przyczynami wielu podejmowanych w życiu decyzji, dochodzę do wniosku, że wiele rzeczy robimy by przypodobać się, nie narazić się lub też wzbudzić zazdrość u przysłowiowych Kowalskich. Chęć rywalizacji jest w nas głęboko zakorzeniona. Chcemy być lepsi, ładniejsi, mieć nowszy samochód, większy dom i jeździć na fajniejsze wakacje od naszych sąsiadów, znajomych, czy kolegów z pracy. Choć trudno się do tego przyznać, nawet przed samym sobą, to jednak zazdrościmy innym sukcesów życiowych. Takiej "rywalizacji" sprzyja nasze otoczenie. Jest ona wręcz w sprytny sposób podsycana przez reklamodawców. Pisałem już na blogu o hasłach: "stać cię na więcej", "jesteś tego warta", "Ty też możesz" itp. Tego typu reklamy wykorzystują i podsycają naszą chęć prześcignięcia, czy chociażby doścignięcia Kowalskich.Skoro nie jestem postawną blondynką jak Kowalska, to chociaż będę miała lepszy samochód, albo przynajmniej pojadę na wakacje do Tajlandii (Kowalska była tylko nad Bałtykiem). Co prawda na koncie w banku nie mam pieniędzy, ale skoro z telewizora nawołują, że "jestem tego warta", a bank na siłę chce wcisnąć mi kredyt gotówkowy na 15 tys. zł, to znaczy, że na wyjazd mnie stać. Jest to typowy schemat podejmowania decyzji o zakupie:
Po pierwsze psychologia -"dajemy sobie" wmówić, że jesteśmy wyjątkowi, że nam się należy, skoro inni mogą to my też itp.
Po drugie - pozwalamy się przekonać, że nas na coś stać. Przeliczamy koszt zakupu na ratę kredytową, wmawiamy sobie, że skoro bank nam daje to znaczy, że nas stać.
Nic bardziej błędnego! Niby czemu ma się nam należeć telewizor? Co w nas jest takiego wyjątkowego, że należą nam się egzotyczne wakacje na kredyt? Miliardom ludzi nie należy się nawet miska ryżu dziennie! W czym akurat my jesteśmy tacy wyjątkowi, że powinno się nam należeć więcej? Tak naprawdę w niczym. Na naszym dobrym samopoczuciu, na naszym sztucznym poczuciu bezpieczeństwa żerują firmy wpychające nam zachcianki. To producenci dóbr konsumpcyjnych kreują naszą rzeczywistość. Sprawiają, że stajemy się niewolnikami "koralików i świecidełek". Tak jak żeglarze w dawnych czasach wymieniali lusterka i błyskotki za kość słoniową, skóry lampartów, czy inne bogactwa. Tak dzisiaj firmy za pomocą sztuczek marketingowych sprzedają nam błyszczące gadżety za .......nasz czas! Czas, który spędzamy na pracy, po to żeby kupić sobie koraliki i świecidełka 21 wieku! 200 lat temu, myśliwy w Afryce ryzykował swoje życie, żeby zdobyć skórę lamparta i potem wymienić ją za garść koralików. Dzisiaj robimy dokładnie to samo! Pracujemy godzinami, ryzykujemy zdrowie, po to tylko, żeby wejść w posiadanie czegoś co ma minimalną wartość materialną i tak naprawdę nie kreuję żadnej wartości dodanej w naszym życiu. Afrykański myśliwy szedł po swoje koraliki i często kończył na plantacji trzciny cukrowej w którejś z kolonii, my idziemy po kredyt na wyjazd do Tajlandii i stajemy się niewolnikami banku. A mówią, że świat się zmienia!
Przeczytaj także:
Dobry dług, zły dług
Jakie są Twoje finansowe cele?
Koszt alternatywny
Nie zachowuj się jak struś!
Co wiedzą o nas markety spożywcze?

Ciekawa analogia, ale coś w tym jest! Jesteśmy murzynami 21 wieku tylko świecidełka się pozmieniały
OdpowiedzUsuń na zawsze"Niby czemu ma się nam należeć telewizor? Co w nas jest takiego wyjątkowego, że należą nam się egzotyczne wakacje na kredyt? "
OdpowiedzUsuń na zawszeAle dlaczego mamy być wyjątkowi ? IMHO każdemu człowiekowi należy się dobry telewizor (jeśli chce), opieka medyczna na poziomie, fajne ciuchy, wygodne meble ...
@ Hierro
OdpowiedzUsuń na zawszeDokładnie:)
@ Magdalena
i równa płaca:)
Dobry wpis. Dług=Niewolnictwo, a najgorsze co może być to zostać niewolnikiem z powodu długu konsumpcyjnego.
OdpowiedzUsuń na zawszeJeden czuje się wyjątkowy, gdy kupi sobie wypasiony telewizor na raty, a drugi większą podnietę czerpie z kumulowania kapitału. Co kto lubi:) Gdyby nie było tych pierwszych to na kim ludzie przedsiębiorczy mieliby zbijać swoje fortuny?:)
OdpowiedzUsuń na zawszeJednym zdaniem:
OdpowiedzUsuń na zawszeWydajemy pieniądze, których nie mamy, na rzeczy których nie potrzebujemy, żeby zaimponować ludziom, których nie lubimy.
@ Andrzej
OdpowiedzUsuń na zawszeLogiczne! Tylko dlaczego ja mam tracić pół życia na kupowanie czegoś, co tak naprawdę wcale nie jest mi potrzebne, żeby jakiś przedsiębiorczy zarobił górę kasy.
@ Rebus
OdpowiedzUsuń na zawszeJako człowiek zadłużony przyznaje rację:)
@ Sowy Włoszczowy
OdpowiedzUsuń na zawszeDokładnie!!!!!!:)
Bardzo trafne porównanie! Masz rację nic się w ludziach nie zmieniło, nadal jesteśmy gotowi na wiele, żeby dostać swoje błyskotki.
OdpowiedzUsuń na zawsze"jesteśmy murzynami 21 wieku tylko świecidełka się pozmieniały" - uważam ten komentarz za co najmniej nie na miejscu. Rasizm to jeden z największych problemów wydawałoby się tak rozwiniętego społeczeństwa.
OdpowiedzUsuń na zawszeyossarian - jakbyś mógł to prosiłbym, żebyś dodał w okienku komentarza opcję wklejania, bo jak chcę coś zacytować to muszę przepisywać.
Porównanie dość wyszukane ale mimo wszystko w 100% trafne. Kolonista (albo bank) bierze od Murzyna (albo jelenia) to co jest dla niego wartościowe w zamian za coś mało wartościowego.
OdpowiedzUsuń na zawszeMarcin: po co komu opcja, starczy [Ctrl]+[V]
Ale zachowanie tych afrykańskich myśliwych było całkiem racjonalne i rynkowo uzasadnione - skóry i kość słoniowa były dostępne, a paciorki nie i ich wzajemny kurs to odzwierciedlał.
OdpowiedzUsuń na zawszeAdam - ale właśnie CTRL + V nie działa, o tym piszę. W ogóle mi nie działa klawiatura w tym okienku (np. strzałki, wklejanie) i tak jest na wielu blogach z blogspota. Na niektórych blogach z blogspota tego nie ma, więc da się jakoś wyłączyć. A może wina leży w mojej przeglądarce, nie wiem.
OdpowiedzUsuń na zawszeNie lubię jak ludzie stosują takie porównania, poza tym Murzyn to określenie obraźliwe.
Będę pamiętać o tym wpisie przy kolejnych zakupach nie-potrzebnych :) Ania
OdpowiedzUsuń na zawszeWg mnie przy reklamach kredytów konsumpcyjnych powinna być informacja w stylu tej dołączanej do reklam lekarstw: "Przed użyciem skontaktuj się z finansowym lekarzem lub farmaceutą".
OdpowiedzUsuń na zawszeUwaga "magdaleny" bardzo trafna. Lubię ten blog (jeden z niewielu). Jednak ten wpis nie jest trafny. Wartość "paciorków" łatwo wytłumaczyć prawem popytu i podaży. Wartość zawsze jest względna. Dla nich, w tym czasie, owe paciorki miały ogromną wartość - oni nie byli głupi - wymieniali powszechne dla nich dobra (skóry, kość słoniowa, złoto) na rzeczy rzadkie, w ich świecie oczywiście. I dlatego porównanie z utracjuszami,którzy zadłużają się,aby zakupić dobra powszechnie dostępne (TV, samochóę, etc) nie jest trafne.
OdpowiedzUsuń na zawsze@ Magdalena + Anonimowy
OdpowiedzUsuń na zawszePaciorki też były dostępne! Wystarczyło upolować zwierza i popędzić do portu, gdzie czekały angielskie, portugalskie hiszpańskie statki wyładowane po brzegi "ładnymi rzeczami".
Był popyt i była podaż. Dokładnie tak jak dzisiaj. Dzisiaj rolę statku przejęły centra handlowe.
@ Marcin
OdpowiedzUsuń na zawszeRasistą nie jestem, ale uważam, że przeginasz w drugą stronę. Murzyn to słowo od lat funkcjonujące w języku polskim. Nie dajmy się zwariować jak Amerykanie.
Jeśli chodzi o opcję "kopiuj i wklej" to nie mam pojęcia jak ją udostępnić. Informatyka to zdecydowanie dziedzina, w której mam poważne luki:)
@ Ania
OdpowiedzUsuń na zawszeWarto chociaż próbować:)
@ Marcin
OdpowiedzUsuń na zawszeTeż uważam, że nie ma co przesadzać z polityczną poprawnością. O ile mnie pamięć nie myli, murzyn w języku polskim to nie jest określenie pejoratywne.
bardzo fajny artykuł :)
OdpowiedzUsuń na zawsze@Sowy Włoszczowy - to George Carlin bodajże nie :?
"Consumption. This is the new national pastime. Fuck baseball, it's consumption, the only true, lasting American value that's left . . . buying things . . . People spending money they don't have on things they don't need . . . So they can max out their credit cards and spend the rest of their lives paying 18 percent interest on something that cost $12.50. And they didn't like it when they got it home anyway. Not too bright, folks, not too fuckin' bright."
:D uwielbiam tego gościa :)
Chociaż tu jest troche inaczej - popularna fraza w dzisiejszych czasach :)
Hej,
OdpowiedzUsuń na zawszecałkiem nieźle piszesz i to faktycznie dotyczy wszystkich ludzi. Tylko, jak tu żyć bez takich świecidełek? Ja np. większość moich pieniędzy przeznaczam na wiedzę. Tylko po co mi ona, jak i tak za parę sekund, albo za kilkadziesiąt lat umrę, he? ;)
Właśnie. Problem w podejściu i spełnieniu swojego życia według własnego, ulubionego schematu, na jakim prawdopodobnie człowiek się wychował. Bo widzisz... dla mnie ważna jest wiedza i wymarzony samochód, taki za 10tys zł ;) Dom i rodzina. - Kolejność CHYBA nie przypadkowa.
Dla innych ważny będzie super ciuch i ekstra wygląd. Dla jeszcze innych wycieczka dookoła świata i adrenalina przy skoku na bungee. Rozumiesz? :)
Ciężko jest krytykować kogoś za to, jaki styl życia wybrał. Nawet to nie jest wskazane. Taki wybór. Bo jak komuś się za mani to zrobi co do niego należy i cel osiągnie. Cała reszta to czysta psychologia wychowania i socjalizacji.